wtorek, 28 maja 2019

Las Vegas, Calico Ghoest Town, Seven Magic Mountains - Road Trip dzień 1



W Los Angeles wylądowaliśmy przed 14, a z lotniska wyszliśmy dopiero... po 16. Trzeba być świadomym tego, że cała procedura kontrolna zajmuje około 2 godzin. Najpierw czekała nas kolejka do automatów, stanowiących pierwsze "sito" przez które musza przejść wszyscy, bez względu na to czy pochodzą z krajów, na których rząd amerykański wymusza posiadanie wizy czy też nie. Automat robi nam zdjęcie, skanuje odciski palców, paszporty i rząda wprowadzenia wszystkich informacji, które wpisaliśmy na deklaracji otrzymanej już na pokładzie samolotu. Jego obsługa jest intuicyjna, wszystko przebiega sprawnie, ale w przypadku jakichkolwiek problemów pracownicy lotniska służą pomocą. Na koniec otrzymujemy wydruk, który potwierdza przebycia tego etapu. Nie zgubcie go- jest niezbędny do wyjścia z lotniska.
W kolejnym etapie kolejka się rozdziela i obywatele krajów ruchu bezwizowego idą na prawo, cała reszta na lewo, by porozmawiać o celu swojej wizyty w USA z urzędnikiem celnym. Rozmowa trwa niespełna 2 minuty i jest czystą formalnością. Pan, który nas obsługiwał, pomimo tego, że trzymał nasze dokumenty w dłoniach, i tak zapytał czy jesteśmy z... Rosji :) Chciał wiedzieć gdzie będziemy się przemieszczać, jak długo planujemy zostać i życzył miłego pobytu. Po odbiorze walizek, trzeba było zgłosić się do jeszcze jednego urzędnika, oddać mu wydruk o którym pisałam wcześniej i.... witaj przygodo ! 

wtorek, 21 maja 2019

3 tygodnie w USA. Parki Narodowe zachodnich Stanów Zjednoczonych plus Hawaje


W końcu udało nam się odwiedzić kompletnie dla nas nowy kontynent - Amerykę. Przez 20 dni zachwycaliśmy się cudami natury w 11 Parkach Narodowych, zlokalizowanych na terenie 5 stanów (Kalifornia, Arizona, Newada, Utah i Hawaje). Odbyliśmy 5 lotów, w tym jeden… helikopterem. 3 różnymi, wypożyczonymi autami przebyliśmy tysiące kilometrów (yyyy…mil J). Przejechaliśmy się kultową Route 66 i kalifornijską drogą nr 1 z cudownymi widokami w obszarze Big Sur.  Odwiedziliśmy słynne miasta: Los Angeles, San Francisco i szalone Las Vegas. Prażyliśmy się w upale, spacerowaliśmy po śniegu, spotkaliśmy setki bardzo życzliwych i uśmiechniętych ludzi.  I z pewnością całą tę przygodę będziemy długo wspominać.

poniedziałek, 18 lutego 2019

Bon appétit- gdzie dobrze zjeść w Paryżu ?



Francja- kraina wyśmienitych serów, wybornego wina, żabich udek, ślimaków i najlepszych deserów pod słońcem. Kilka słów o kulinarnym obliczu Paryża pisaliśmy już we wpisie z naszego pierwszego pobytu w tym mieście (TU). Tym razem zapraszamy na nieco bardziej obszerny wywód o  typowo francuskich specjałach- Bon appètit ! 

środa, 13 lutego 2019

Paryż w lutym- spotkanie po latach



Paryż już zawsze będzie zajmował bardzo ważne miejsce w naszych serduchach- w końcu tam miały miejsce nasze zaręczyny :) Wyjazd do stolicy Francji w 2012 roku był też naszym pierwszym, zagranicznym wyjazdem na własną rękę, podczas, którego udało nam się zwiedzić prawie wszystkie najbardziej znane miejsca na mapie tego miasta (więcej TU). Jednak minęło sześć lat i zatęskniliśmy. Za klimatem, za... jedzeniem... Postanowiliśmy uzupełnić to czego nie udało nam się wcześniej zobaczyć, wrócić w miejsca, które najbardziej nam się podobały, raczyć się francuskimi smakołykami (o czym więcej przeczytacie w osobnym wpisie) oraz spełnić kolejną pozycję z listy marzeń, a mianowicie wybrać się na show do Moulin Rouge. 

piątek, 4 stycznia 2019

Wyspy Kanaryjskie zimą- jechać czy nie jechać ?


Wyspami Kanaryjskimi zainteresowałam się wiele lat temu przeglądając z koleżanką katalog jednego z dużych biur podróży. Pamiętam jak dziś, że moją uwagę przykuł surowy krajobraz Lanzarote. Ta czerń wszechobecnej lawy, kontrastująca z białą zabudową, błękitem oceanu i zielenią palm zrobiła na mnie ogromne wrażenia. I od tamtej pory wiedziałam, że jeśli kiedykolwiek wybiorę się na Kanary to właśnie na Lanzarote.

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Podsumowanie roku 2018


Końcówka grudnia niezmiennie ma to do siebie, że zewsząd bombardują nas podsumowania dotyczące dosłownie każdej dziedziny życia. Jedni to uwielbiają, inni na samą myśl dostają gęsiej skórki. Ja należę do pierwszej grupy i od najmłodszych lat pod koniec każdego roku analizowałam sobie przebieg upływających 365 ostatnich dni i tak pozostało mi po dziś dzień. Rok 2018 był dla nas bardzo intensywny pod względem zawodowym i na tym się koncentrowaliśmy.  I choć podróżniczo  nie był tak spektakularny jak 2017 (więcej TU) , w którym udało nam się odwiedzić 8 nowych krajów i powrócić do tych już wcześniej znanych, to udało nam się troszkę pozwiedzać. Nie spoczęliśmy na laurach i w miarę możliwości eksplorowaliśmy najbliższą okolicę, ale oczywiście nie zabrakło dalszych wojaży.

wtorek, 25 września 2018

Drewniana...czyli 5 lat po ślubie na Santorini



Czas leci nieubłaganie. Już pięć lata minęło od czasu kiedy powiedzieliśmy sobie TAK (a wdając się w szczegóły to bardziej "yes", a nawet "έτσι") na cudownej, greckiej wyspie Santorini.