czwartek, 30 marca 2017

Buon appetito !


Nad wspaniałością włoskiej kuchni zachwycałam się już po wizycie w Rzymie (TU). Kolejne spotkanie z nią utwierdziło nas w przekonaniu, że jej smaki należą do jednych z najlepszych na świecie.

Kulinarna magia południa Włoch oparta jest na doskonałych składnikach. Świeżych, aromatycznych warzywach, doskonałych rybach i owocach morza, serach!  Ale na stołach nie może zabraknąć pizz, makaronów czy włoskich lodów. A do tego wszystkiego najlepsza pod słońcem kawa i cudowne wina… Raj! Istny raj!  I z jednej strony cieszę się, że nasza wizyta w nim była krótka, bo w przeciwnym wypadku nie wiem czy przy powrocie dopinalibyśmy się w ubrania, w których przylecieliśmy.




Być we Włoszech i nie zjeść Pizzy? Co to, to nie! Minimum raz musi zagościć na talerzu każdego odwiedzającego. A włoska pizza należy do tych jakie najbardziej lubimy- ultra cienkie ciasto i skromny, aczkolwiek doskonały zestaw dodatków. 
Tym razem rozsmakowaliśmy się w również w Foccacii. Nieco grubsze ciasto, oliwa i pomidory. Pyszna prostota.


Kolejny sztandarowy składnik to makaron. Również nie sposób z niego zrezygnować. Tym razem udało nam się spróbować ravioli ze szpinakiem i ricottą, lasagne oraz typową apulijską pastą- orecchiette.






We Włoszech dzień bez owoców morza byłby dniem straconym, dlatego nie wahajcie się, „bierzcie i jedzcie…” :) Będąc w takich miejscach warto korzystać z dostępności świeżych i przepysznych darów morza. Cudowne krewetki, wyśmienite kalmary i jak zwykle doskonałe ośmiornice. Nową pozycją w naszym menu były jeżowce. Polowałam na nie od samego przyjazdu. Jak się okazało, w moim osobistym rankingu owoców morza, póki co plasują się na ostatniej pozycji.  



Mieszkańcy Apulii rozsmakowali się w surowych rybach. Zdziwieni? Okazuje się, że nie tylko Japończycy gustują w tego typu specjałach.



Na szczególną uwagę zasługują rewelacyjne włoskie sery. Takiej mozarelli jak tu nie spotkacie nigdzie indziej. Nie sposób zapomnieć o przepysznej szynce długodojrzewającej.



Bardzo miłym zaskoczeniem było to, że we włoskich restauracjach spotkaliśmy się z Favą (zwaną hummusem z grochu), która niesamowicie posmakowała nam w Grecji.


Pieczona papryka


Warzywne placuszki


 Grillowane karczochy, soczewica z przyprawami, kalafior w octowej zalewie i cieniutkie plasterki kalarepy z pysznym, włoskim serem i sosem balsamicznym.


Zasmażana kapusta, omlet szpinakowy, smażone kotleciki i krążki cebulowe.


Grzyby duszone z serem, liście brokuła z fasolką i ziemniaczki.

Krem z marchwii z sokiem pomarańczowym

Hodowla warzyw według zasad ekologicznego rolnictwa, pozwala na tworzenie prawdziwych symfonii smaku. Pozornie proste zestawienia, stworzone z doskonałej jakości jarzyn z pewnością oczarują każdego.





Niestety w menu miejsc które odwiedziliśmy nie udało nam się znaleźć tiramisu, w którym zakochaliśmy się będąc w Rzymie. Na szczęście na otarcie łez mieliśmy Panna Cottę i pyszne, włoskie lody.





Co warto wiedzieć?

- Będąc w Rzymie nie zauważyliśmy by przestrzegało się w nim słynnej sjesty. Po tym doświadczeniu, uznaliśmy, że najwidoczniej Włosi idą z duchem czasu i odchodzą od tej tradycji. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że w Apulii tradycja jest rzeczą świętą. Knajpy otwarte są w godzinach ok. 13-15:30, a później od 19. Jeśli przegapiliście te godziny jedyne na co możecie liczyć to desery w kawiarniach lub automaty z batonikami… Nas w ten brutalny sposób sjesta ograbiła z jednego z obiadów. Rozczarowanie sięgało zenitu!

- Włoska kuchnia jest syta, a porcje serwowane w większości knajpek- ogromne. Nasza rada jest taka: jeśli macie ochotę spróbować zestawu przystawek, nie spieszcie się zbytnio z zamawianiem od razu dań głównych. Najpierw zjedzcie, a później zadecydujcie, czy będziecie w stanie wcisnąć w siebie coś więcej.


- Włosi uwielbiają biesiadować. Z resztą nie ma się co dziwić. Porcje którymi raczą restauracje wręcz wymagają długiego siedzenia przy stole.

Gdzie jedliśmy?

-  Fra Botak nas oczarowani, że jedliśmy tam dwa razy (Corso Vittorio Emanuele, 100, Bari) 

- Restauracja w Hotelu Palace Bari, ze świetnym widokiem i smacznym jedzeniem. (Via Francesco Lombardi, 13)

- La Pupetta, piekarnia z rewelacyjną Foccacią (Via Benedetto Cairoli, 25)

- Terra Madre, jeśli chcecie rozsmakować się we włoskiej, organicznej kuchni. A na dodatek w prawdziwym Trullo to wybierzcie się tu koniecznie. ( Piazza Sacramento, 17, 70011 Alberobello)

Dwie ostatnie restauracje odwiedziliśmy zachęceni programem Hanny Lis "Bez planu". Przed wizytą w tych rejonach obejrzyjcie koniecznie (TU).


BUON APPETITO !!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz